Technika carvingowa 2005' Drukuj Poleć znajomemu

Wprowadzenie

Witajcie narciarze. Po kilku letnim „carvingowym” zamieszaniu, nasza sytuacja się stabilizuje. Narty, na których zjeżdżamy z górki, dają tyle przyjemności, że co roku coraz większa grupa ludzi szuka trochę wolnego czasu, żeby sobie na nich trochę pojeździć.

Myślę, że warto poświęcić kilka chwil, aby zapoznać się z nową techniką jazdy.  
 
Z góry mówię - jedna technika jazdy nie istnieje. To tak, jakby była jedna religia, czy jeden ustrój polityczny. To po prostu fanatyzm. Każdy jeździ jak chce, byle by miał z tego przyjemność i nie przeszkadzał innym.

Jeżeli ktoś ma narty tradycyjne musi, jeździć na nich w tradycyjny sposób, bo narty proste nie pozwolą mu na wycinanie pełnych, carvingowych skrętów. To, co przedstawiam niżej, dotyczy nart „powyginanych” i nie całkiem powyginanej techniki jazdy.

Słyszałem określenie nart półcarvingowych, a powinno się raczej mówić, o półcarvingowej technice jazdy. Dotyczy ona osób jeżdżących na nowych, taliowanych nartach w tradycyjny sposób. Zmieniając narty proste na taliowane, dla swojego bezpieczeństwa, pamiętajmy o paru uwagach. Przede wszystkim samosterownoś, „samopodkręcanie”, „samoprowadzenie” się nart w skręcie. Narty „chwytając” krawędzie zaczynają podkręcać do skrętu. Jeżeli nie weźmiemy tego pod uwagę, możemy przez nie przelecieć i obudzić się w szpitalu ze skręconym kolanem.

Technika carvingowa jest nową technika jazdy i wymaga od nas nowych umiejętności. Technika carvingowa to eliminowanie zbędnych ruchów i wszelkich przy ruchów. Powinniśmy wymazać większość z poznanych i opanowanych do tych czas umiejętności. Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić, to zapomnieć o tym, że umiemy jeździć na nartach. Z pewnością dla wielu są to brutalne słowa, ale takie podejście do poznawania nowej techniki bardzo pomaga w jej przestawieniu. Potrafimy już bezpiecznie zjeżdżać, teraz musimy przestawić sposób myślenia i prowadzenia nart. Nauczmy się wycinania pełnych skrętów. Jeżeli potraktujemy temat poważnie i od początku zapomnimy o odciążeniach, rotacjach i innych „tradycyjnych” odruchach, wówczas szybko przestawimy technikę jazdy.


Technika carvingowa to technika koncentracji. Koncentrujemy się na sobie, na swoich odczuciach. Do analizy skrętu (przedstawionej niżej), dodajemy pierwiastek czucia. Tak jak czujemy ciepłe - zimne, słodkie – kwaśne, czujemy też silne – słabe, napięte – luźne. Opieramy się na czuciu głębokim, kinestetycznym. Włączamy swój wewnętrzny telewizor, dzięki któremu „widzimy” - czujemy swoje ułożenie w skrecie.

Potrenować możemy nawet teraz, przed komputerem. Zamykamy oczy i sprawdzamy swoją pozycję. Po chwili czujemy drętwiejące pośladki. Czujemy gdzie boli nas mocniej, gdzie słabiej. Czujemy zbity kręgosłup i opadającą głowę.

Wyprostujmy się. Pokręćmy trochę biodrami. Ustawmy się wygodnie. Dodajmy sobie trochę energii. Potem pamiętamy o tym na śniegu.

Jadąc na nartach, wyjeżdżamy ze skrętu, podjeżdżamy pod górkę. Uginamy się pod ciężarem ciała i w końcu puszczamy, rozluźniamy się. Pozwalamy sobie na krótki lot, krótkie noszenie. W locie przelatujemy nad nartami. Jak tylko łapiemy ląd po drugiej stronie, zaczynamy działać: rozglądamy się, oceniamy jakie mamy szanse, jakie są warunki, jaki jest teren, gdzie są inni….
Najeżdżamy na skręt. Jesteśmy na górze huśtawki. Zaczynamy lecieć w dół. Jedziemy na jajo, chcemy się bardziej rozpędzić, naciskamy na narty. Czujemy ich trzymanie, prostujemy się. Wpychamy narty w skręt. Czujemy noszenie. Jedziemy ręką po śniegu. Mamy wolną przestrzeń. Dodajemy gazu, przytulamy się do śniegu i…

Nie możemy się zapomnieć. Trzeba pozbierać się do następnego skrętu.

 

Analiza skrętu

Prześledźmy prosty, geometryczny wzorzec wykonania skrętu carvingowego. Jest on identyczny zarówno dla początkujących, jak i wprawnych narciarzy. Skręt ten zależy głównie od nart, ich kształtu i wygięcia. W technice carvingowej to narty wycinają skręt - my im tylko na to pozwalamy.

Boki nart są wycinkami okręgów. Uniwersalne promienie nart, to promienie najczęściej wycinanych skrętów pomiędzy 10 a 14 metrów. Kształt nart bezpośrednio wpływa na promień skrętu i jest jednym z najważniejszych parametrów decydującym o wyborze sprzętu.

O wygięciu się nart, a tym samym o promieniu wycinanego przez nas skrętu najbardziej decyduje kąt ustawienia nart w stosunku do płaszczyzny śniegu. Ustawiając narty pod katem 45 stopni wytniemy skręt o promieniu zgodnym z taliowaniem nart. Zmniejszając kąt wychylenia nart, zwiększamy promień skrętu i odwrotnie, zwiększając kąt zmniejszamy promień wycinanych przez nie skrętów.

Ciężar naszego ciała, jest wystarczającą siłą pozwalającą na odpowiednie wygięcie się nart i dopasowanie ich do skrętu. Na nartach wystarczy stanąć. Nie potrzeba ich dodatkowo przeciążać lub odciążać. Już tylko stojąc na nich wystarczająco je dociążamy. Jednak zmniejszanie nacisku na narty zmniejsza również ich wygięcie, co zwiększa promień skrętu i odwrotnie zwiększenie nacisku na narty zwiększy ich wygięcie i tym samym zmniejszy promień skrętu.

Od twardości nart zależy ich poddawanie się na nasze oddziaływanie. Twardość nart należy dobrać do naszej wagi i preferowanej prędkości jazdy. Podczas wycinania skrętów, narty powinny na całej długości tak samo przylegać do śniegu. Narty zbyt sztywne będą się wcinać tylko przodem i tyłem, a ich środek będzie wisiał w powietrzu. W nartach zbyt miękkich przody i tyły będą dryfować.


Pozycje na nartach

W technice carvingovej zwracamy uwagę na czystość wycinanych przez narty skrętów.

To narty wycinają skręty. Żeby dopasować się do jadących nart musimy płynnie poruszać się w trzech płaszczyznach:

• strzałkowej - pochylenie do przodu i odchylenie do tyłu,
• czołowej - w zależności od siły odśrodkowej, wychylanie się do wewnątrz skrętu.
• kierunkowej - na wprost do kierunku jazdy, eliminacja rotacji i kontrrotacji.

W płaszczyźnie strzałkowej (odchylenie i pochylenie) miejsce naszego nacisku na narty regulujemy dwoma sposobami.

• przesuwanie stopami pod kolanami. Korpus ciała jest w miejscu, a stopy wędrują pod nami szukając równego oparcia na palcach śródstopiu i pięcie, całej stopie.(warunek - miękkie, rozluźnione buty)

• odchylanie i pochylanie tułowia, manewrowanie środkiem ciężkości naszego ciała w stosunku do nart. Narty są w jednym miejscu a tułów szuka równego oparcia się na palcach, śródstopiu i piętach (całej stopie).

 

Ustawienie na wprost do kierunku jazdy. Narty wycinając skręt jadą na wprost, dla tego i my powinniśmy ustawić się na wprost do jazdy.

• jeżeli mocniej stoimy na wewnętrznej nodze, wówczas pchamy, „obracamy” zewnętrzną stopę, kolano, biodro, ramię do przodu.
• jeżeli mocniej stoimy na zewnętrznej nodze, wówczas cofamy, „obracamy” wewnętrzną stopę, kolano, biodro, ramię do tyłu.

Wychylenie w skręcie uzależniamy od siły odśrodkowej, czyli:

• promienia wycinanego przez narty skrętu,
• prędkości ślizgu nart po wycinanym przez nie okręgu,
• ciężaru naszego ciała,
• sposobu, jakości prowadzenia nart na krawędziach.

Pewne i stabilne zapieranie się na nartach, daje nam możliwość wyczucia działającej na nas siły odśrodkowej.

Początkowo zapieramy się na zewnętrznej nodze, wewnętrzną prowadzimy płasko, traktujemy nartę zewnętrzną jako prowadzącą, a nartę wewnętrzną jako podpórkę wzmacniającą siłę odśrodkową.

„Musimy skutecznie wychylić się do skrętu, żeby ustawić narty na krawędziach”

Stopniowo wyczuwając siłę odśrodkową dajemy się jej unieść i zawężamy prowadzenie nart doprowadzając do zwiększania się naszego wychylenia w skręcie.

Nasza pozycja w skręcie uzależniona jest od: dynamiki przejazdu, umiejętności prowadzenia nart na krawędziach w skręcie, lecz głównie naszej umiejętności wyczucia siły odśrodkowej i reakcji na nią. Staramy się doprowadzić do spokojnego, luźnego i swobodnego stania na nartach podczas całego przejazdu. Wychylamy się do skrętu równo całym ciałem, jak wahadło. Tak jak równo stoimy, tak równo się wychylamy.

Oprócz równego balansowania ciałem z jednej na drugą stronę, możemy pogłębienie wychylenia zwiększać mocniejszym wejściem biodrami. Stosujemy wówczas technikę biodrową, w której biodra są najgłębiej wprowadzane do skrętu. Technikę tą stosują zawodnicy. Jest to technika slalomowa i gigantowa. Stosowana jest również w nierównym, trudnym terenie. Uwaga – jest możliwość wyjazdu na biodrze ze skrętu z powodu zbyt „ostrego” zaczepienia krawędzi nart w śniegu.

Technika barkowa jest odwrotnością techniki biodrowej. Jest to najnowsza i możliwa do wykonania jedynie na nartach taliowanych technika jazdy w skręcie. Podobna do jazdy na motorach po torze. Motocyklista ustawia się biodrem po wewnętrznej części skrętu, motor jednak prowadzi możliwie pionowo by mieć lepszą przyczepność kół z asfaltem. Patrząc na cały układ motocyklista + motor koła stykają się z podłożem pod optymalnym kątem. Środek układu odchylony jest na zewnątrz, natomiast góra przeważa balansując do środka skrętu.

Jest to technika stosowana w slalomie carvingowym.

Technika ta powstała w momencie wprowadzenia w miejsce tyczek, boi carvingowych przed którymi nie trzeba się chować w skręcie w obawie o uderzenie. Wręcz przeciwnie, można się całkowicie otworzyć i skupić swoją uwagę na prowadzeniu nart i balansowaniu ciałem.


Zasady prowadzenia nart w jeździe

1. Cała narta równo dociśnięta do śniegu – tak samo wycina skręt przód narty, jej środek i tył. Przeciążenie przodów lub tyłów nart może być stosowane w technice sportowej. U osób początkujących, takie przeciążenia nart, doprowadzają do rotacji nart a w konsekwencji ich dryfowania i utraty kontroli nad jazdą.

2. Obie narty równo dociśnięte do śniegu — wcinające się narty w śnieg, wydrążają w nim rowki na „bandach”. Głębokość tych rowków a tym samym oparcie naszych nart o śnieg, zależy od: twardości śniegu, sztywności nart, ich przygotowania i naszej techniki.

Zwiększająca się prędkość w skręcie zwiększa wyrzucającą nas siłę odśrodkową. Nie chcąc wylecieć ze skrętu mocniej opieramy się na nartach.

Gęstość śniegu ma jednak swoją wartość graniczną. Nawet dobrze przygotowana narta, idealnie krojąca śnieg, przy pewnej sile granicznej, zgniata śnieg, co doprowadza do dryfowania w skręcie. W celu zwiększenia prędkości bez dryfowania należy rozłożyć swoje oparcie na obie narty, co teoretycznie pozwala na podwojenie prędkości jazdy z zachowaniem czystości cięcia.

3. Obie narty równo dociśnięte do śniegu podczas całego przejazdu – geometria nart taliowanych pozwala na wycięcie pełnego skrętu bez konieczności ich obracania (analiza skrętu), co więcej, każde odciążenie nart lub ich przeciążenie połączone z rotacją, doprowadza do zrywania krawędzi, dryfowania nart i w konsekwencji do utraty kontroli nad skrętem. Idealnym rozwiązaniem tego problemu jest kompensacja omówiona w skręcie kompensacyjnym.

4. Nie interesuje nas prędkość, interesuje nas czystość krawędzi, prędkość sama przyjdzie.


Pierwsze ślizgi

Stojąc na krawędziach nart w skos stoku, czujemy się pewnie i stabilnie. Jesteśmy w stanie się rozluźnić i przyjąć naturalną, niczym nie skrępowaną pozycję (omówioną w pozycjach). W utrzymaniu takiej pozycji pomaga nam oparcie się na krawędzi dolnej narty, górną ustawiamy płasko i traktujemy ją jako podpórkę.

Tak też rozpoczynamy pierwsze ślizgi, wzdłuż krawędzi zewnętrznej, dolnej narty.

Wewnętrzną, górną nartę prowadzimy płasko, szeroko odsuniętą w górę, ułatwia nam to zachowanie równowagi.

Celem tego ćwiczenia jest wyczucie naturalnego promienia skrętu wycinanego przez nartę i dopasowanie się do niego.

W miarę opanowywania ślizgu na zewnętrznej narcie, wprowadzamy ćwiczenia do jazdy na dwóch nartach doprowadzając do stabilnego stania na dwóch nogach w trakcie wykonywania całego ślizgu. Powinniśmy mieć takie samo wrażenie stabilności stojąc na krawędziach nart w miejscu i w czasie jazdy


 
 
 

Ważne jest rozpoczęcie ślizgu na krawędziach nart. Najpierw ustawiamy narty na krawędziach, potem się na nich opieramy.

Wchodzenie na krawędzie z już dryfujących nart jest o wiele trudniejsze i przeważnie doprowadza do ześlizgu.

Ćwiczymy zawsze do zatrzymania i oglądamy zostawione po sobie ślady.

Próbujemy się ślizgać pod różnymi kątami do linii spadku stoku. Zaczynamy od małych skosów i małej prędkości, z dojściem do najazdu na wprost, wzdłuż linii spadku stoku.

Obserwujemy, do którego momentu narty się rozpędzają, a w którym zaczynają hamować. Odczytywanie nachylenia stoku i geometrii wycinanego przez narty skrętu, ułatwia nam bezpieczne planowanie trasy przejazdu.

Obserwujemy ślady pozostawione przez narty. Czy są widoczne w postaci cienkich równych kresek? A może są zakłócone i rozmazane? Szukamy przyczyny ewentualnych zakłóceń.

Powinniśmy stać równo na krawędziach obu nart na wprost do jazdy. Pochylamy do stoku najpierw kolana, potem biodra. Wyprzedzamy myślami narty, szukamy stabilności w ich krawędziach, rozluźniamy się.  

Nie czujemy różnicy, kiedy stoimy w skos stoku i kiedy ślizgamy się w skręcie.


Najazd na skręt

Najazd na skręt jest nowym elementem w technice narciarskiej. Jeżeli miał bym powiedzieć, co rewolucyjnego wniósł carving do techniki narciarskiej - to, właśnie najazd na skręt. Narta prosta ustawiona na dolnej krawędzi będzie jechała prosto. Taliowana narta carvingowa w tym samym położeniu zacznie wycinać skręt w dół stoku. Nawet wprawni narciarze mają obawę przed taką jazdą. Trzeba dobrego kaskadera, żeby zrobić to na stromej górze. Najlepiej jeździ się jednak na średnio nachylonych, szerokich trasach. Mówi się wtedy o pływaniu, fruwaniu, lataniu…

Zacznijmy więc od wyszukania lekko nachylonego, wręcz płaskiego stoku. Nie możemy myśleć o hamowaniu, wytracaniu nabieranej prędkości. Musimy dać się ponieść narcie.

Najeżdżając na skręt, jedziemy najpierw w skos stoku na górnych krawędziach obu nart, odchylamy górne kolano do stoku, ustawiamy górną nartę pod większym kątem do śniegu niż dolną. W efekcie zaczyna ona podjeżdżać do góry. Utrzymujemy tę pozycję doprowadzając do szerokiego ustawienia nóg.

Górna narta sama przestawi nam się z górnej krawędzi na dolną. Kolano przeleci nam w dół nad stopą i przełoży nartę na dolną krawędź. Na razie nie zmieniamy pozycji. Obserwujemy nartę i jej wracanie do nas.

Nie obracamy nart ! W momencie, kiedy narta jest „płaska” pilnujemy jej, żeby się nie obróciła. Poznajemy grę krawędzi - górna krawędź narta jedzie pod górę, dolna krawędź narta jedzie w dół.

Ćwiczenie to jest rewelacyjne w nauczaniu najazdu na skręt, gdyż ustawia nas w dziwnej pozycji. Nie możemy podskoczyć, obrócić nart. Będąc w szerokiej pozycji, zmuszeni jesteśmy do czekania na to, co narty z nami zrobią? Musimy zaufać krawędziom nart (ich geometrii), że zaczną do siebie wracać. Jest to również początek skrętu carvingowego.

Zmieniając stanie z dolnej narty na górna, rozpoczynamy ślizg w skręcie. Zanim wytniemy pełny skręt, popróbujmy sobie parę razy przejście z narty na nartę. Najpierw musimy dobrze wyczuć nartę zanim jej zaufamy.

Przejście z narty dolnej na górną zróbmy w momencie równoległego ustawienia nart w pozycji możliwie szerokiej. W takiej pozycji wycinamy pierwsze skręty, tak jak w ślizgach w skos stoku, zewnętrzna narta wycina, wewnętrzna podpiera.

Musimy uważać, żeby nie przelecieć przez nartę. Pamiętajmy, że narta ustawiona na krawędzi zacznie wycinać skręt i podjeżdżać pod nas. Ustawmy się na niej stabilnie i dajmy się jej Prowadzić. Jadąc tak znajdziemy dużo czasu na myślenie i analizowanie tego, co się z nami dzieje. Jeżeli znajdziemy pierwsze symptomy utraty równowagi, od razu musimy na nie reagować. Czym dalej w skręcie, tym większa prędkość i większe siły. Nie śpieszymy się narta sama musi wyciąć swoją drogę. Pozwólmy jej na to.

Zaczynamy szeroko, kończymy wąsko.


Dochodzimy do jazdy na obu nartach w całym skręcie carvingowym.


 

Skręt carvingowy

Jazda na obu nartach daje najwięcej przyjemności. Najbardziej naturalne jest ustawienie nóg na szerokość bioder, równe obciążenie obu nóg, równe wychylanie się w skręcie.

Skupiamy się nad tym, co się z nami dzieje, i co czujemy w czasie jazdy? Rozluźniamy się. Eliminujemy wszelkie napięcia, żadnych nie naturalnych pozycji. Im luźniej pojedziemy, tym więcej przyjemności odczujemy.

Zacznijmy od wykończenia skrętu, gdyż sterowanie kolejnym skrętem zaczyna się od wykończenia poprzedniego. Planowanie jazdy, to jak rysowanie cyrklem po papierze. Łączenie kolejnych skrętów zbyt szybko ze sobą, doprowadza do rozpędzania się. Końcówka skrętu, to podjazd pod stok i wyhamowanie prędkości. Jeżeli podjazdu będzie zbyt mało, to kolejny skręt może być zbyt szybki i przez to niekontrolowany.

Jeżeli uznajemy, że dobrze byłoby zmienić już krawędzie i jechać w drugą stronę, rozluźniamy nogi. Rozluźnienie mięśni utrzymujących nas w równowadze (przeciw działającej sile wyrzuceniowej*) spowoduje wyrzucenie nas w dół stoku, na zewnątrz skrętu. Wykorzystanie tej siły, do przerzucenia nas na drugą stronę nart, pozwala nam na zredukowanie wszystkich związanych z tym ruchów i czynności. Nasza praca ogranicza się jedynie do poddania się działaniu i utrzymania równowagi.

Przejście z górnych krawędzi nart na dolne, wyczuwamy w stopach. Kończąc skręt opieramy się na wewnętrznych częściach dolnej stopy (paluch, śródstopie, pięta) i zewnętrznych częściach wewnętrznej, górnej stopy. Rozluźniając się poddajemy się sile wyrzucającej nas ze skrętu i zaczynamy przelatywać nad nartami w dół stoku. W stopach czujemy wówczas oparcie na całej ich powierzchni, a potem, oparcie po przeciwnej stronie niż poprzednio. W górnej stopie paluch, wewnętrzna część śródstopia i pięty, w dolnej paluszek, zewnętrzne części śródstopia i pięty.

Jak tylko, wyczujemy oparcie na dolnych krawędziach nart, wykorzystajmy to, do docisku nart i wprowadzenia ich w ślizg po okręgu. Prostujemy się do wewnątrz skrętu, przeciwnie do siły odśrodkowej.

Od tego momentu zaczyna się jazda w skręcie. Skupmy się na równym wychyleniu, czystym prowadzeniu krawędzi nart, to do ich toru się dopasowujemy. Nie róbmy niczego na siłę. Nasz ciężar w zupełności wystarczy do dociążenia nart.

Nie szukamy stromych stoków. Lepsze są płaskie, długie i szerokie. Jadąc, wyczuwamy lekkość w trakcie dojeżdżania do linii spadku stoku i narastającą ciężkość po jej przekroczeniu.

Bawmy się jazdą i czystością wycinanych skrętów odciążenia i przeciążenia związane z kierunkiem naszej jazdy względem siły grawitacji kompensujmy pracą ciałem, tak żeby pozostawione przez narty ślady miały identyczną głębokość podczas całej naszej jazdy.

* Siła wyrzuceniowa – to jakkolwiek nazwana siła lub suma sił odśrodkowej, dośrodkowej i grawitacji, która po prostu wyrzuca nas ze skrętu.


Kompensacja

Jest techniką znaną, lecz słabo rozpowszechnioną. Narty carvingowe idealnie nadają się do jej stosowania.

Kompensacja, jak sama nazwa mówi polega na kompensowaniu, czyli wyrównywaniu. Powinno zależeć nam na tym, żebyśmy mieli cały czas, w trakcie całego przejazdu tyle samo energii działającej na narty. Wówczas narty będą jednakowo trzymać podczas całej jazdy. Jeżeli w jakimś momencie jazdy mamy tej energii za dużo, musimy ją pominąć. Jeżeli mamy jej za mało, musimy ją znaleźć. Oddziaływanie na nas siły grawitacji (bo na jej wykorzystaniu będziemy bazować), najlepiej wyczujemy jadąc po garbach terenowych. Podjeżdżając pod górkę czujemy zwiększającą się siłę wgniatającą nas w narty. Wjeżdżając na szczyt czujemy lekkość. Potem już lecimy w powietrzu i z impetem zjeżdżamy w dół po drugiej stronie garbu.

Wyjeżdżając ze skrętu oddalamy się od siły grawitacji, (czyli - podjeżdżamy pod górkę). Najeżdżając na skręt, zjeżdżamy z górki. Przejście ze skrętu w skręt jest momentem pokonywania garbu. Odpowiednio prostując się i uginając możemy sparować przeciążenie i nie wylecieć w powietrze.

Kończąc skręt rozluźniamy się i przelatujemy nad nartami w dół stoku, tak jak w skręcie carvingowym (puszczenie kolan pod brodę na szczycie garbu).

Wchodząc w kolejny ślizg w dół stoku, w pozycji można powiedzieć „kibelkowej”, prostujemy się, napieramy na narty. Teraz szukamy oparcia, szukamy prędkość. Do linii spadku stoku dojeżdżamy wyprostowani i mocno wychyleni do osi skrętu (zjazd z garbu).

Prostowanie się i uginanie robimy płynnie tak jak płynnie narastają obciążenia w jeździe. Jeden wyprost i jedno ugięcie. Działamy jak olbrzymi resor. Ruch czujemy w każdym stawie

Kompensacja jest podstawowa techniką w fun i race carvingu

Ćwiczenie kompensacji rozpoczynamy w niskiej pozycji od pracy nóg.

Stopniowo dodajemy tułów i ręce

Dochodzimy do płynnej kompensacji w jeździe

  
  

 

 

 
 
 

 


Reklama

  
   

Uwaga! Serwis używa Cookies i podobnych technologii.
Wiecej informacji w Polityce Cookies...
Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.